I historia architektury, i współczesna krytyka skupiają się zwykle na arcydziełach i prestiżowych budowlach – świątyniach, rezydencjach, pomnikach, gmachach władzy czy instytucji kultury. A przecież te miejsca to wyjątki, ekstrema, a o jakości życia, wygodzie czy zdrowiu decydują miejsca codzienne.
W tej książce, najbardziej współczesnej i osobistej z dotychczasowych, łączącej konwencje eseju, reportażu, pamiętnika i manifestu, wyciągam z cienia toalety publiczne, żłobki, przedszkola, ośrodki dla seniorów, węzły przesiadkowe i mieszkania komunalne; pokazuję twórców i inwestorów, którzy starają się wyjść poza schemat, łączyć oszczędność i jakość, piękno i użyteczność, finansową i fizyczną dostępność. Apeluję o to, by spory o dobry gust i wojny o symbole zastąpić głębokim namysłem nad tym, czy architektura służy dobremu życiu, czy wręcz przeciwnie.


